Kraszowice - Epitafium Henryka v. Briesen ( * 11.11.1650 - † 27.08.1733), Odpis epitafium - https://fotopolska.eu/1369759,foto.html?o=b323852 .
Propozycja przekładu:
Wszystko zgodnie z wolą Bożą. Tak jak chce Bóg, jest moim celem. Było to dewizą życiową wielmożnego pana Henryka von Briesen, pana na Kraszowicach i Lubkowie, tych z dwoistego księstwa Świdnicko – Jaworskiego, bolesławieckiego dystryktu pana starosty ziemskiego. Jego miejscem urodzenia w dniu św. Marcina (11 listopada) 1650 r. było Ziebelle (Niwica, pow. Żary), w których posiadłość jego rodziców i ich rodziców z Briesen w posiadaniu już od sześciu pokoleń była, tamże jego najświętrzym miejscem był kościół, w którym został ochrzczony. Niebawem miejscem jego edukacji było niegdyś Ziebelle (Niwica), wkrótce Kraszowice, aż tak długo póki nie został wysłany na słynny uniwersytet w Tybindze. Następnie przebywa na cesarskim dworze i z innymi książęcymi dworzanami podróżowali i wracali. Niedługo potem jego ulubionym miejscem stało się Riet Shütz (Rzeczyca, pow. Świebodzin) a tam, w 1678 r. z Bożej woli, sobie swoją dobrą, ukochaną małżonkę wyszukał, wielmożną panią Marię Magdalenę von Briesen z domu Seher Thoß i przeniósł, a mianowicie do Kraszowic, które stały się miejscem jego troski, miejscem jego wyżywienia, miejscem jego pracy, miejscem życia, a także miejscem jego śmierci. Ledwo co zajął się gospodarką w 1678 r., został powołany do służby dla kraju i jako komisarz przez 22 lata był urzędnikiem do szczególnych poruczeń. W tym samym czasie przez 14 lat na zlecenie ówczesnego starosty pana barona von Hocke (z Tomaszowa Bol.), jako wicestarosta przyuczał się do stanowiska starosty. Po jego śmierci po otrzymaniu większości głosów od tych chwalebnych panów stanowych bolesławieckiego okręgu, a jego cesarska i królewska mość Leopold I, godny łaskawej pamięci, w 1699 r. przyjął go do grona starszyzny ziemiańskiej i zatwierdził na stanowisko starosty. Którą to funkcję starosty ziemskiego wiernie, a tak trudną, starannie 33 lata, 33 tygodnie i 3 dni, pełnił do 27 sierpnia 1733 r., gdy z woli Bożej, ze spokojem, cierpliwy i szczęśliwy w swoim Bogu, odszedł po 55 latach służby krajowi i swoim bliźnim. Spędził 43 lata w małżeństwie, w którym dochował się 8 dzieci, 5 synów, 3 córki, i tylko najstarszy syn i najmłodsza córka w tym 7 wnuków przetrwało, więc razem bez mała 83 lata, bez 2 i pół miesiąca żył. To jak wierny i uczciwy, i że nie zabiegał o sławę, jest dobrze znane. Dlatego nic więcej niż to wspomnienie o nim zapisane na epitafium grobowca zbudowanym przez niego, będącego pod troskliwą opieką kochającego i lojalnego jego najstarszego 56 – letniego syna Henryka Zygmunta von Briesen.
2019
- Tado - 2019-03-11 19:36